Mija kolejny letni, ciepły dzień, który spędziłem na robieniu tego, co lubię, czyli czytaniu książek, nauce języków, pływaniu w basenie na dachu apartamentowca w centrum Bangkoku o zachodzie słońca, spędzaniu czasu z moją dziewczyną Azjatką o kobiecych kształtach, dużych oczach i prostych długich czarnych włosach…

Ogromnie lubię, gdy idzie w moją stronę, a jej śniadą cerę widać już z daleka. Zbliżając się do mnie, czuję jej kwiatowy, zapadający w pamięć zapach. Wtedy podaje mi zimne piwo, wtedy ją przytulam za to, że doskonale rozumie jak sprawić mi przyjemność. Ona wie doskonale, że jeśli dbamy o siebie wzajemnie, to można być bardziej szczęśliwym w życiu.

Później przygotowuję kolejne materiały do nowych projektów, które dają mi sporo satysfakcji. A osobom, które śledzą moje poczynania, dostarczają sporo ciekawych rozwiązań, które można dość szybko wdrożyć i uzyskać konkretne rezultaty z zakresu budowy nowego biznesu lub zmiany obecnego i wkroczenia na nowy poziom.

Poprzednie dni i tygodnie również upłynęły mi leniwie, chociaż efektywnie biznesowo. Cieszę się z tego, co osiągnąłem, pracując tylko nad tym, co mnie ekscytuje; a przy okazji moja praca daje wiele wymiernej satysfakcji w postaci wolności finansowej i życiowej.

Był czas, że było inaczej. Pracowałem wtedy w międzynarodowym koncernie tytoniowym, niekiedy przez 7 dni w tygodniu i po 10-12 godzin na dobę.

Zaświtało mi wówczas, że może lepiej byłoby założyć własną firmę; wówczas pracowałbym mniej i zarabiał więcej. Założenie takie może być całkiem słuszne, jeśli poświecisz czas na edukację i wybór najefektywniejszych rozwiązań.

Niestety jednak, popełniłem chyba wszystkie możliwe błędy początkującego przedsiębiorcy. Doprowadziło mnie to do 2 bankructw kilka lat temu. Poznałem też to specyficzne uczucie, gdy jest zima, a ja o 4 rano wstaję, by odmrozić samochód, odskrobać szyby (płytą CD lub tym, co było pod ręką), by zdążyć na czas dojechać do klienta, a potem do urzędu skarbowego, gdzie trzeba złożyć poprawioną deklarację, bo w ostatniej zabrakło przecinka…

Może to też znasz, a może to jeszcze przed Tobą i chcesz wiedzieć już teraz, czego uniknąć? Może dlatego czytasz ten tekst?;)

Teraz wiem, że mogłem więcej czasu poświecił na dobranie lepszych doradców i szybciej wziąć w ręce “4-godzinny tydzień pracy” Timothy Ferrissa.

Ferriss otworzył mi oczy na to, że nawet żyjąc w Polsce można inaczej żyć, pracować, prowadzić firmę. Niestety, życie nie jest takie proste, że kupisz książkę i wszystko samo się odmieni. Model, o którym pisze Tim Ferriss, trudno przystosować do warunków Polskich, a w zasadzie blisko 99% ludzi traktowało tę książkę jako ciekawostkę literacką. Jednak ja to zrobiłem, ale nim to się stało, musiałem walczyć jak tygrys, by wybić się z przeciętności i złamać szablonowe myślenie, które zostało mi narzucone przez otoczenie.

Kilka lat temu poinformowałem znajomych i rodzinę, że planuję wprowadzić nowy pomysł na moje nowe życie prywatne i biznesowe, bo już mi się znudziły:

  • zmaganie się w polskich realiach z prowadzeniem biznesu i ciągła walka z polską rzeczywistością,
  • bezduszna biurokracja, która spowalnia wszystko, co tylko można,
  • narzekanie na rząd, premiera i innych polityków,
  • niekorzystna pogoda, brak słońca,
  • wysokie podatki, małe zarobki i brak urlopu czy wakacji,
  • polskie biadolenie, że się czegoś nie da albo że nie wypada…

Tak powstał mój autorski projekt “Biznes Ponad Granicami “, który realizuje idee ekstremalnej wolności w życiu, a także

pozwala realizować inne cele zawodowe i prywatne.

Promuję tę ideę, bo uważam, że każdy powinien mieć dostęp do tego typu wiedzy i możliwości dokonania wyboru, jak może efektywniej budować swój biznes. A więc i swoje życie w ogóle!

Dowiesz się tego w projekcie www.biznesponadgranicami.pl

Uświadom sobie, ile wolności zyskujesz, mogąc wybrać:

  • kraj, w którym masz siedzibę biznesu,
  • kraj i waluty, w których zarabiasz,
  • kraj, w którym płacisz podatki,
  • miejsce na świecie, gdzie chcesz mieszkać i wydawać pieniądze,
  • wreszcie: tyle czasu wolnego, ile potrzebujesz, by realizować swoje pasje i zadbać o rodzinę.

Jeśli podoba Ci się taka idea, zapraszam – dołącz do tego projektu. W jego ramach będę również dzielił się swoimi doświadczeniami i przeprowadzał wywiady z ludźmi, którzy już są po drugiej, lepszej stronie “barykady”.

Realizuję nieustannie idęę budowania biznesu ponad granicami (czyli ponad schematami), już od blisko 4 lat, a 2 ostatnie lata spędziłem na podróżach, przy okazji zarabiając więcej pieniędzy przez miesiąc niż kiedyś w ciągu całego roku. Zdecydowałem się realizować to, co jest dla mnie ważne, łamiąc ograniczające schematy budowania firmy. Ale też przy okazji łamiąc zasady gramatyczne, interpunkcyjne czy marketingowe… (aż wstyd się przyznać, ile tysięcy zdań poszło w mailach z okrutnymi niedociągnięciami w formie przekazu, za co serdecznie przepraszam).

Ostatnio wpadła mi w ręce książka “Efekt tygrysa” Macieja Dutko http://www.efekttygrysa.pl

Moje wnioski po lekturze:

  • lekko i przyjemnie się czyta (połknąłem książkę w jedną noc!),
  • sporo fajnych historii, uświadamiających ważne elementy budowy własnego wizerunku,
  • sprytnie ułożony materiał, by pokazać drogę od „zera do bohatera” (oczywiście z wątkami promocyjnymi),
  • pomimo intensywnej autopromocji autora, udowodnił on, że aby zaistnieć, trzeba się wyróżniać; i że albo działasz jak tygrys, odważnie atakując spotykające Cię problemy, albo giniesz w tłumie walcząc w czerwonym oceanie,
  • wiele gotowych i sprawdzonych przepisów, jak wyróżnić się w branży kreując swój własny image m.in. poprzez kolorystykę, zapach, fonty, logo…
  • jak wypozycjonować siebie w unikalny sposób, nie tylko jako eksperta w branży, ale i osobę zapadającą w pamięć personalnie,
  • … i w końcu zacząłem rozumieć, że jeśli przeprowadzisz odpowiednio proces budowania swojej indywidualnej marki, to wtedy Ty ustalasz ceny, dystansując konkurencję ze snajperską precyzją; i wtedy możesz zapisać się w umysłach ludzi w wyjątkowo wartościowy sposób.

Ponad 95% moich znajomych i rodziny przekonywało mnie, że nie warto próbować, bo z systemem nie wygrasz. I że nie ma sensu robić czegoś innego, bo podobno się nie da. Gdyby “Efekt tygrysa” wpadł mi w ręce wcześniej, myślę, że to, co robię, byłoby na jeszcze wyższym poziomie, tak pod względem treści, jak i formy.

W zasadzie może tylko 5% ludzi, których spotykałem, naprawdę motywował mnie do działania i namawiał, bym sprawdził swoją ideę w praktyce. Oczywiście, nie było łatwo i nie obyło się bez porażek. Najważniejsze jednak, że zrobiłem to, a więc i Ty też możesz się nauczyć, jak osiągnąć wolność w warunkach polskich.

Projekt, który rozwijam, przyciąga z miesiąca na miesiąc tysiące ludzi w ogóle, a setki na webinary. Dziękuję im wszystkim; dziękuję i Tobie za to, że jesteś tu i że czytasz ten tekst.

A jaki Ty masz pomysł na swoje życie i jak mogą wyglądać Twoje szczęśliwe chwile? Podejmujsz wyzwanie czy nadal wegetujesz?

Jeśli podoba Ci się idea, o której pisałem, zapraszam Cię do zostawienia Twojej opinii w komentarzu poniżej tego posta.

Ps. Jeszcze specjalna akcja od Maćka wyłącznie dla Czytelników mojego bloga:

http://www.efekttygrysa.pl/

Zamów książkę lub e-book do 31 sierpnia, do godz. 23:59 i podaj hasło “motyl”, a otrzymasz gratis jedną z e-publikacji o wart. 27 zł (do wyboru):

  • “Konkurencyjne oczko”
  • “Prawo autorskie w e-biznesie”
  • “10 największych błędów w e-handlu”
  • “Copywriting. Licz się ze słowami!”
  • “Bezwstydnie łatwy sklep internetowy”

W zamówieniu koniecznie podaj hasło “motyl” oraz tytuł bonusowej publikacji, którą chcesz otrzymać.

Dowiedz się teraz o aktualnych projektach w które jestem zaangażowany: